Streszczenie
Ziemia bez wody: Scenariusz katastrofy i jego konsekwencje dla planety
Co by się stało, gdyby cała woda na Ziemi nagle zniknęła?
Zniknięcie wody doprowadziłoby do globalnej katastrofy. Życie w oceanach, rzekach i jeziorach wyginęłoby w ciągu godzin. Kontynenty ukazałyby głębokie baseny po oceanach, Arktyka przestałaby istnieć, a Antarktyda stałaby się skalistą pustynią. Chmury, deszcz, śnieg i burze zniknęłyby, a roślinność i zwierzęta, w tym ludzie, wkrótce by wymarły. zobacz szczegóły →
Jakie byłyby pierwsze widoczne skutki zniknięcia wody?
Pierwszymi widocznymi skutkami byłyby zniknięcie rzek, jezior, oceanów i innych zbiorników wodnych. Dno oceanów stałoby się widoczne, tworząc głębokie baseny. Arktyka i Antarktyka zmieniłyby swój krajobraz, a chmury i opady deszczu zniknęłyby. zobacz szczegóły →
Jak zmieniłby się klimat Ziemi po zniknięciu wody?
Klimat Ziemi stałby się ekstremalnie suchy. Brak wody w atmosferze oznaczałby koniec opadów, chmur i burz. Dominowałyby wiatry, a pustynie rozprzestrzeniłyby się na całą planetę. zobacz szczegóły →
Jaki byłby los życia na Ziemi bez wody?
Bez wody życie na Ziemi nie mogłoby istnieć. Roślinność by uschła, a zwierzęta, w tym ludzie, umarłyby z pragnienia. Ziemia stałaby się jałową, pustynną planetą. zobacz szczegóły →
Data aktualizacji: 25 września 2025
Myślenie o końcu świata to całkiem dobra zabawa. Włączenie wszystkich bomb nuklearnych na świecie byłoby dla ludzkości złem, ale jeśli naprawdę chcesz doprowadzić do apokalipsy, wybuch każdego wulkanu na świecie byłby większą formą destrukcji.
Jest więcej sposobów, aby doprowadzić do zguby na planecie niż ludzie zdają sobie sprawę. Obchodząc Międzynarodowy Dzień Wody (22 marca) można pomyśleć, że doprowadzimy do końca świata, usuwając całą jego wodę.
Jak można się spodziewać, ludzie szybko umierają bez wody, ale co by się stało z resztą planety? Czy pozostało coś, za wyjątkiem zakurzonej powłoki; czy życie, jak mówią, znajdzie drogę? Spójrzmy.
Jest rok 2017, a gigantyczna flota obcych odkrywców pojawiła się właśnie gdzieś pomiędzy Ziemią a Księżycem. Byli trochę głupi – spalając zbyt dużo węglowych paliw kopalnych i wypierając zbyt dużo gazów cieplarnianych, spowodowały, że klimat planety tak się rozgrzał, że cała woda na niej odparowała.
Więc zwrócili się do kosza kosmicznego, który wykradł wszystkie nasze rzeczy. Ze względu na prostotę można powiedzieć, że ma ona możliwość usunięcia wody z wszystkiego poza żywymi rzeczami.
Światowi przywódcy nie mogą nic z tym zrobić.
Pierwszą rzeczą jaką zauważyliśmy jest to, że rzeki, jeziora, stawy, kałuże i oceany znikną. Całe życie w nich ginie w ciągu kilku godzin, a kontynenty, na których żyjemy, nagle staną nad tymi nowymi pustymi basenami, z których większość będzie miała głębokość 3,8 km.
Arktyka przestanie istnieć, a ukryta batymetria pod nią przypominałaby szorstkie szczeliny. Antarktyda, wolna od lodowcowej kołdry, stałaby się skalistą, jałową ziemią pełną gór i niezmiernie dużych kanionów.
Chmury nie będą już wisiały nad narodami świata, deszcz i śnieg staną się przeszłością, huragany i burze zniknęłyby w nicości, a nasza blado niebieska kropka będzie zdecydowanie bardziej brązowa i zielona. Pogoda będzie zdominowana przez wiatr i niewiele więcej. Piaszczyste pustynie rozeszłyby się po całej planecie.
Ostatecznie, roślinność umrze. Życie zwierząt, w tym nas, wkrótce zniknie.








